Czym jest coaching

– Chcę być szczęśliwy. Jak mam stać się szczęśliwy?

– A co rozumiesz poprzez pojęcie: „szczęśliwy”?

– Chcę mieć dużo pieniędzy.

– Co ci dadzą pieniądze?

– Wreszcie będę je mieć, bo teraz nie mam.

– I co z nimi zrobisz?

– …

Tego typu dialogi często powtarzają się na coachingowych sesjach. Nie ma w tym nic dziwnego: dążenie do szczęścia i utożsamianie szczęścia z pieniędzmi jest stare jak świat. Co jednak ciekawe –równie dobrze można by napisać, że to zapis dialogu pomiędzy… Sokratesem a jednym z jego uczniów. Tak, to nie pomyłka. Ten rodzaj prowadzenia rozmowy to nic innego jak majeutyka w czystej postaci.

Majeutyka (od. gr. μαιευτικός czyli … położnictwo) to stworzona przez słynnego filozofa jedna z metod prowadzenia dialogu. Polega na dochodzenia do ukrytych u rozmówcy wiedzy i rozwiązań przez dyskusję czy odpowiednio zadane pytania. Sokrates twierdził bowiem, że ani nie posiada właściwej wiedzy (kto z nas nie słyszał o „wiem że nic nie wiem”?) ani nie jest mądrzejszy od swojego rozmówcy. Pomagał interlokutorowi zadając mu odpowiednie, proste pytania i konfrontując go z nim samym.

Dyskusja i poród – skąd takie połączenie? Sokrates twierdził, że niektóre (nie wszystkie!) osoby mają w sobie tyle wiedzy ukrytej, że drzemie w nich nieodkryty potencjał i chcą go „urodzić”, czyli wydobyć na poziom świadomy. Stąd rolą filozofa – duchowej akuszerki – było „asystowanie przy porodzie” czyli wspólne dotarcie do nieuświadomionej prawdy rozmówcy.

A gdzie tu coaching? Właśnie tu.

Coaching polega dokładnie na tym samym. Często pisze się, i słusznie, czym coaching NIE JEST –stawiając wyraźne granice pomiędzy terapią, doradztwem, szkoleniami i co kto jeszcze wymyśli. To wszystko ma swój sens, bo nadaje pewne ramy, struktury, dzięki którym czujesz się bezpieczniej. Możesz oddzielić „coaching” od pojęć mniej lub bardziej tobie znanych, na zasadzie: nie jest tym i tym i tym. Warto jednak, żebyś zadał sobie pytanie, czym coaching JEST? I kto to takiego ten coach? Jakie korzyści będę mieć z tego, że skorzystam z usług coacha?

Samo pojęcie „coaching” ma swój początek w pewnym niewielkim mieście na Węgrzech położonym nad rzeką Rabą, na ważnym szlaku pomiędzy Wiedniem a Budapesztem. W Kocs, bo o tym mieście mowa, w XV wieku zaczęto budować drewniane wozy czterokołowe zaprzężone w konie. Wozy te, nazywane po prostu „wozami z kocs” (carts of Kocs, kocsi szekér), w krótkim czasie stały się popularne w całej Europie. Potem słowo „kocsi” zostało zaadaptowane w wielu europejskich językach, przeniknęło też do angielskiego. Tak powstał coach, czyli wóz, powóz. Z niego wyłoniła się czynność coaching: podwożenie, przewiezienie kogoś wozem z punktu A do punktu B – kiedyś tymi punktami były to tzw. coaching inns, czyli gospody, stanowiące przystanki w podróży, które można porównać do dzisiejszych dworców (analogia do podróży przyda się później!). Mniej więcej w połowie XIX wieku zaczęto stosować określenie coaching w odniesieniu do przygotowywania ucznia do egzaminu (gdzie nauczyciel „przenosił, przetransportowywał” ucznia przez egzamin).

Obecnie coaching, w znaczeniu psychologicznym, oznacza proces rozwoju (a może raczej: narodzin ukrytej wiedzy?), w trakcie którego osiągasz określony cel czy rezultat. Ma to ścisły związek z podróżą: oznacza przetransportowanie Ciebie z miejsca, w którym jesteś, do miejsca, w którym chcesz być.

I tyle. Ni mniej, ni więcej. Owszem, definicji coachingu jest mnóstwo, sam możesz stworzyć swoją. Podobnie jak dziedzin czy specjalizacji coachingu. Od sportu (gdzie to pojęcie było pierwotnie używane), poprzez karierę zawodową, radzenie sobie z konfliktami, na życiu osobistym skończywszy.

Tak naprawdę jednak coaching będzie tym, czym ty go uczynisz. Jeśli chcesz, żeby coach był powozem – tak się stanie. Jeśli chcesz, żeby był towarzyszem podróży, siedzącym obok ciebie w powozie – tak właśnie będzie. Dobry coach nie jest ani od ciebie mądrzejszy, ani nie wie od ciebie więcej. Jego zadanie to rozmowa, ciekawość ciebie, chęć asystowania tobie w dążeniu do celu, wspomożenia, kiedy tego będziesz potrzebował. Jeśli nie wiesz, czego tak naprawdę chcesz –zadaniem coacha jest pomóc ci odkryć to, co sam przed sobą ukrywasz. Pomóc znaleźć ci drogę do twoich zasobów. Pooglądać siebie samego z różnych stron. Dokładnie na tych samych zasadach, które przyświecały 2000 lat temu Sokratesowi.



Dodaj komentarz